Dwa kubki – opowieść o przywództwie

Simon Sinek, po wybitnej książce „Zaczynaj od DLACZEGO”, napisał kolejną – bardzo dobrą – o przywództwie. Książka ta jest zatytułowana „Liderzy jedzą na końcu. Dlaczego niektóre zespoły potrafią świetnie współpracować, a inne nie”.

O dobrym i złym przywództwie

Wprawdzie autor zapowiedział książkę o zespołach, ale ja odczytałem ją jako opowieść o przywództwie. Poszukiwałem w niej przykładów dobrego i złego przewodzenia zespołom, a skupiłem się na wynajdowaniu cech i zachowań złego przywódcy. Zrobiłem tak dlatego, aby złe przykłady, których Sinek nie szczędzi, były przestrogą dla menedżerów, którzy kierują zespołami w polskich firmach.

Oprócz kwestii przywództwa, zaciekawiła mnie koncepcja „kręgu bezpieczeństwa”, który sprawia, że pracownicy nie obawiają się siebie nawzajem (i menedżerów), ale są skoncentrowani na radzeniu sobie z zewnętrznymi zagrożeniami.

Chemia i zaufanie

Zachwycił mnie rozdział EDSO, który w przejrzysty sposób pokazuje wpływ pewnych związków chemicznych na nasze postępowanie. Te związki to:

  • endorfiny,
  • dopamina,
  • serotonina,
  • oksytocyna.

Jeżeli pochylimy się nad tym rozdziałem, to świadomośc naszego ciała, umysłu i zachowań znacznie wzrośnie.

Sinek podkreśla również rolę zaufania w budowaniu skutecznych zespołów i wpływ menedżerów na tworzenie oraz utratę zaufania. Podaje też krótką wskazówkę, od czego zacząć budowę zaufania w firmie – mów prawdę. Proste?

Dwa kubki

Z całej książki najbardziej zapadła mi w pamięć opowieść o dwóch kubkach, którą pozwolę sobie wam przytoczyć – pod rozwagę. Jej bohaterem jest były zastępca sekretarza obrony USA, który występował na dużej konferencji.

opowieść o przywództwie

Zajął miejsce na scenie i zaczął mówić, dzieląc się z publiką swymi wcześniej przygotowanymi uwagami. W pewnym momencie zatrzymał się i pociągnął łyk kawy ze styropianowego kubka, który przyniósł ze sobą na scenę. Potem zrobił jeszcze jeden łyk i uśmiechnął się.

„Wiecie”, powiedział, przerywając przygotowaną mowę, „przemawiałem tu w zeszłym roku. Na tej samej konferencji i na tej samej scenie. Lecz wtedy byłem zastępcą sekretarza obrony. Przyleciałem tu klasą biznesową. Po wylądowaniu ktoś czekał na mnie na lotnisku, aby zawieźć mnie do hotelu”, kontynuował, „czekała na mnie kolejna osoba. Zostałem zameldowany, więc wręczyła mi klucz i zaprowadziła mnie do mojego pokoju. Następnego ranka, gdy zszedłem do lobby, znowu ktoś na mnie czekał, żeby zawieźć mnie do tego samego miejsca, w którym dzisiaj jesteśmy. Wprowadzono mnie tylnym wejściem i wręczono kawę w pięknym ceramicznym kubku”.

„Jednak tego roku, gdy tu przed wami stoję, nie jestem już zastępcą sekretarza obrony”, ciągnął. „Przyleciałem klasą ekonomiczną, a na lotnisku nikt na mnie nie czekał. Wziąłem taksówkę do hotelu, a gdy do niego dotarłem, zameldowałem się i poszedłem do pokoju. Dzisiaj rano zszedłem do lobby i wziąłem kolejną tkasówkę, żeby tu przyjechać. Wszedłem głównymi drzwiami i znalazłem drogę za kulisy. Gdy się tam znalałem, spytałem jednego z technicznych, czy jest tu jakaś kawa. Wskazał mi automat na stoliku przy ścianie. Podszedłem więc i nalałem sobie kawy do tego styropianowego kubeczka”, stwierdził i podniósł kubek, aby pokazać go słuchaczom.

„Przyszło mi do głowy”, kontynuował, „że ten ceramiczny kubek, który dostałem zeszłego roku… wcale nie był dla mnie. To był kubek przysługujący mojemu stanowisku. Ja zasługuję na styropianowy”.

„Najważniejsza lekcja, jaką mogę wam wszystkim przekazać”, zaoferował, „jest taka. Wszelkie zaszczyty, korzyści i przywileje, jakie otrzymujecie w związku ze swoją rangą lub pozycją, nie są przeznaczone dla was. One przysługują funkcji, jaką pełnicie. A gdy przestaniecie ją pełnić, co nieuchronnie nastąpi, ceramiczny kubek zostanie wręczony waszemu następcy. Ponieważ wy zasługujecie tylko na kubek styropianowy”.

S. Sinek, Liderzy jedzą na końcu, Wydawnictwo Helion, Gliwice 2015, s. 85.